Kodeks jako forma książki
Zanim książka upowszechniła się w formie, jaką znamy po dziś dzień, wyglądała różnorodnie. Jej bezpośrednim przodkiem był kodeks, którego metoda tworzenia polegała na zszyciu kart bezpośrednio do siebie przylegających. Było to wygodniejsze niż rozwijanie rulonów, które niszczyły się przez taki sposób eksploatacji i w ten sposób przepadały co cenniejsze druki. Pierwsze kodeksy powstały już 2000 lat temu. Spisywano je i powielano na będących akurat w użytku rodzajach nośnika informacji, a więc na papierze, pergaminie czy papirusie. Jednak stopniowo to papier wygrał w tej konkurencji. W przeciwieństwie do pozostałych form w kodeksie można było pisać po obu stronach kartki (raczej trudno wykonalne przy rulonach lub książkach harmonijkowych). Papier umożliwiał druk wielostronny bez problemu przewijania i zniszczenia jednej ze stron. Miał jednak swoje wady – karty wypadały i gubiły się, niszczyły się także narożniki dzieł. Z tego powody wymyślono specjalne okładki, twarde, drewniane lub skórzane, które brały na siebie zniszczenia, jednak trudno je było uszkodzić. Na samym początku ery kodeksów tekst był zapisywany inaczej – bez spacji i znaków interpunkcyjnych, które wprowadzono dopiero później. Szybko podbiły Europę, w której wykorzystywano je do zapisów dokumentów uważanych za święte. W średniowieczu były to nieliczne formy, które uważane były za nadające się ze względu na swoją wartość do druku Powoli do tekstu zaczęły dołączać ozdobne ilustracje, a niektóre księgi funkcjonują do dziś jako prawdziwe dzieła sztuki.