Napisy na lodówce
Dawniej popularne było zostawianie na lodówce własnoręcznie wykonanych napisów. Czasem były to przysłowia dotyczące zachowania się przy stole (typu „kto mlaszcze, ten dostaje w paszczę”), czasem lista zakupów. Zazwyczaj najważniejsze miejsce na powierzchni lodówki zajmowały rysunki dzieci. Dziś sporą powierzchnię zajmują druki. Są czytelniejsze, a dzięki ilości dostępnych krojów czcionek mogą doskonale imitować odręczne pismo. Przy tym drukowane teksty mają dodatkową cechę – zazwyczaj edytory pisma pozwalają wyeliminować błędy, więc nawet dzieci mogą z nich korzystać, unikając rażących wpadek. Choć napisy odręczne budziły z pewnością więcej sentymentu, to jednak obecnie poza szkołą rzadko kto używa kartki i długopisu. Druk jest schludny i czytelny, nawet jeżeli zastosowano 10-punktową czcionkę. Zazwyczaj na lodówce lądują najbardziej potrzebne informacje, które powinny być dobrze widoczne i często się przydają, np. rozkład jazdy miejskiej komunikacji, autobusów międzymiastowych czy pociągów. Do tego wiszą tam zazwyczaj najważniejsze dokumenty, które muszą być dostępne pod ręką. Do tego panie domu przypinają tam różne wycinki z gazet, np. gotowe przepisy, lub wiadomości dla reszty rodziny. Dawniej na lodówce można było znaleźć rysunki dziecięce. Dziś nie należy to do rzadkości, choć często ich miejsce na równi zajmują wersje wydrukowane z komputera. Dzieci coraz częściej sięgają po programy graficzne, a rysowanie za pomocą myszki sprawia im tyle samo frajdy, co tradycyjna kredka. Bardzo łatwo dostać taki rysunek do ręki – wystarczy wcisnąć przycisk „drukuj” i trafia on do rąk w nieprzebranych ilościach. Często właśnie dzieci są głównymi użytkownikami drukarek, a rodzice po prostu dokupują odpowiedniej kolory farbek, gdy ich zabraknie.